• Wpisów: 145
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 00:00
  • Licznik odwiedzin: 27 345 / 1652 dni
 
panna15
 
Pewnego dnia gdy siedziałam z ciocia na werandzie a James z Oliwia bawił sie przy huśtawce.
Był późne popołudnie. Ciocia popijała kawę.
-Opowiedz mi o waszym weselu. Bo mam nadzieje, że  macie. - mówi ciocia.
-oczywiście - zaśmiałam sie. - pamietam doskonale ten dzień.

Dzień przed ślubem James siedział u mnie w pokoju.
-Boisz sie jutra?- spytał bawiac sie moimi palcami. Całował każdy po kolei. -Nie.. a ty? - spytała.
Parsknęłam śmiecem.
James pocałował delikatnie mnie w usta a później w szyje. Opadliśmy na łóżko. Oddychałam głeboko gdy James całował mnie po szyi drapiac mnie przy tym.
-Ej ej ej młodzi zakochani koniec tego - mówi Adrianna wpadajac znienacka do pokoju. Za nia wszedł Peter i kilka innych chłopaków.
-Nie wiesz, że widok panny młodej przynosi pecha?- zasmiał sie Peter- zabieramy cie na wieczór kawalerski.
-Ejj tylko bez żadnych takich - odparłam - ma być cały jutro!
Chłopaki zaśmiali sie i wyskoczyli przez okno.
Znałam zwyczaje kawalerskie choc tu bardzo rzadko organizowano śluby. Chłopaki bili sie całą noca lub rywalizowali. Czasem robili tatuaże. Dziwny zwyczaj.

Obudziłam sie z samgo rana. Słońce wpadało przez niezasłoniete okno i ogrzewało moja twarz.
Byłam już w 4 miesiacu ciąży.
Długa suknia wisiała na wieszaku na szafie. Dekold w kształcie serca idealnie pasował do mojego biustu. Dół sukni był poszerzany tak by nikt nie zauważył ciąży.
Adrianna wpadła do mnie koło 10 z kilkoma innymi koleżankami.
Suzan i Padme kłóciły sie o mój makijaż podczas gdy Adi czesała mi włosy w koka kilka kosmyków puścila swobodnie tak by opadały na czoło i skronie.
Wciśniecie sie w suknie było nie lada wyczynem. Okazało sie, że musze ja nawet poszerzyc.

Ślub miał sie odbyc na dworze. Idac ścieszką widziałam Jamesa przy niby ołtarzu.
Miał na sobie świetnie skrojony garnitur. Dłoń owinieta bandarzem.
Chwyciłam go za dłoń.
-Coś ty zrobił?- zapytałam.
-Pokaże ci wieczorem - szepnął.

Ceremonia była świetna.
Sama uroniłam kilka łez.
-Możesz pocałowac panne młoda    
odparł klecha. James uśmiechnał sie do mnie. Zbliżył sie po wolil. Przełknęłam ślnie.
James pochylił sie i pocalował mnie. Chwyciłam go za szyje i przyciagnęłam bliżej. On przesunał dłonie na moje biodra.
Wpiłam sie w jego usta z zachłannościa.
Całowałam  go delikatnie i zarazem z namiętmościa.
Grom braw rozległ sie a orkiestra zaczęła grać.

Mniej wiecej o 16 wyszłam na parkiet z Jamesem zatańczyć mój pierwszy taniec z mężem.
Po chwili kilka par dołączyło sie do nas w tym Adrianna i Peter.

Wieczorem od natłoku myśli i uczucia gorąca wyszłam na dwór i usiadłam na podwójnej huśtawce.
Po chwili znalazł mnie James.
-Co robisz?- spytał całujac w usta.
-Myśle... - odparłam. Chwyciłam go za dłoń. - pokaż co tam masz.
-Tatuaż - odparł i odwinął bandarz.
Na nadgarstku widniał znak nieskończoności i literki O i J.
-Cudowne... - zachwyciłam sie.
-Choć. Zrobisz sobie taki sam.
No i poszłam.

Wspominajac o tym dniu dotknęłam tatuażu. Ciocia rozmażyła sie wspominajac chyba swój własny ślub.

Wieczorem leżałam z Jamesem w łóżku. Było po pólnocy a ciocia dawno poszła spać.
James pocałował mnie delikatnie w ucho a potem znacznie bardziej zdecydowanie w szyje. Leżałam z zamknietymi oczami, majac wrażenie że ziemia pode mna wiruje. Kąsał mnie, lekko podgryzał i wpijał sie we mnie, jednoczenie rozchylajac moje kolana. Ciepło na dworze niczym nie przypominało ciepła miedzy nami.
James gładził mnie z wygodniała pożądliwościa z jaka wbijalam w niego paznokcie. Zamkneliśmy sie w miłosnym uścisku.
Zaczelismy sie namietnie całować, aż moje usta stały sie opuchniete. Usiadłam okrakiem na nim . James jedną dłoń położył mi na plecach a druga gładził policzek. Zmysłowo wodził wzdłuż linii mojego kregosłupa.
Pocałowałam go namietnie w usta a nastepnie James zszedł ponizej i obsypał cała moja szyje i dekold pocałunkami.
Nagle Cornelia postanowiła sie obudzić i cała romantyczna atmosfera prysnęła szybciej niż bańka mydlana. Zeszłam z łożka.
Podeszłam do Corneli i wyszłam z nia do kuchni.    
James zły opadł na łóżko pocierajac dłońmi twarz. Po chwili sie roześmiał.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków