• Wpisów: 145
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 00:00
  • Licznik odwiedzin: 27 345 / 1652 dni
 
panna15
 
Szliśmy całą noc. Dosłownie padałam z nóg. Widzialam to również po twarzach moich przyjaciół.
-James.. prześpijmy sie. - jeknęłam.
-No dobrze. - westchnął.

Poszukaliśmy wygodnego w miare miejsca i usnęliśym.

Od naszej ucidczki ze szkoły minął miesiac. Byłam strasznie zmęczona. Chciało mi sie pić i zarazem wymiotować. Czułam sie okropnie, szybko sie męczylam. Część osób uważala że to przez to że mało trenuje. James zmartwił sie że złapałam jakas chorobę.

Pewngo wieczoru siedzac przy ognisku wtulona w ramiona Jamesa słucham innych.
-Szczerze nie podoba mi sie to. - powiedziała Izabella.
-Mi też- odparła Ekizabeth - nic przez miesiac nie znaleźliśmy. Kończy nam sie woda a ona choruje - wskazała na mnie palcem.
-Przeztańcie- zagrzmiał Peter. - Ja cos czuje.. czuje cos ze niedlugo kogos spotkamy.
-och ty i te twoje uczucia - parsknęła rozdrażniona Elizabeth.
-Idzmy spać. Jutro pomyślimy co dalej. - powiedział James,

Ja długo nie mogłam usnąc. Czułam sie za to wszystko winna. Moze faktycznie tylko obciążalam ich?
Byliśmy w jaskini, dwa mety nad ziemia. Od dwóch tygodni przemierzamy pustynie. Nic dosłownie nie ma za nami i przed nami.
Wyszłam na skalna półke.

Było tu zimno i wiglotno. Moje byle jak zwiazane włosy domagały sie mycia.
-Cześć- powodziała Adrianna siadajac obok mnie. -Jak sie czujesz?
-W porzadku, a ty?
-Och jestem strasznie zła. Jeszcze tak daleko.
-Chcesz wracać? - spytałam
-hm.. sama nie wiem, poszlismy tutaj by od nich uciec a teraz czy chce tam wrócić...
-mam tak samo..
-spójrz... - powiedziała wskazujac na czarny punkt który z dziwna szybkościa poruszał sie w nasza strone- co to może być?
-Nie mam pojecia.
-O boże... to strażnicy! Obudz wszystkich- krzyknęła Adrianna i sama pobiegła w głab jaskini. Chciałam zrobic to samo lecz gdy tylko wstałam zakreciło mi sie w glowie i ponownie upadłam. Pochłonęla mnie ciemność.

James.
Obudziła mnie Adrianna krzyczac coś o strażnikach ze szkoły. Zerwalem sie na równe nogi i zobaczylem ze nie    
ma przy mnie Oliwi. Zacząłem jej szukać.
-Stary choć, straznicy sa blisko. - poganiał mnie Peter.
-Widziałes Oliwie?
-Pewnie juz poszla - wzruszył tylko ramionami i pobiegl za Adrianna. Ruszylem za nimi. Na szczęście jaskinia w której sie ukrylismy byla na poczatku jakiegoś lasu. Wszyscy rozbiegli sie w różne strony tak by ich nie odnaleziono.
Ukryty na sośnie pod gałeziami usłyszałem parskanie koni.
-Znajdzcie mi ich i przyprowadźcie. Żywych albo martwych. - zagrzmiał kobiecy glos.
Wtedy ją zobaczylem. Była ubrana w biały dlugi płaszcz i równie długa suknie. Siedziała na białym koniu a jej srebne długie włosy lśniły w blasku ksiezyca.
Ona również mnie zobaczyła. Spojrzała na mni szmaragdowymi oczami.

Usłyszałem jak mnie woła.
Tak sie zafascynowałem, że nawet nie zauważyłem strażnika który trzymał mnie mocno za ramiona i przyprowadził do tej pieknej kobiety.
Nagle skojarzyłem ja z pewna osoba. A nawet lepiej. Była to ta sama osoba!

Moja dyrektorka szkoly co mogłaby być moja siostra uderzyła mnie dłonia w twarz. Zapiekło.
-Jak śmiałeś James! Taka zniewaga!
-Oliwia... - wymamrotałem a dyrektorka roześmiała sie złośliwie.

Gdy stałem tak przy naszej dyrektorce odnaleziono pozostała 13 osób.
-To wszyscy... pani - powiedział jeden strażnik.
Kobieta przyjżala sie wszystkim.
-Gdzie Oliwia? - spytała mnie zaciskajac swoje białe paznokcie na moim ramieniu.
-  nie wiem. Nie widziałem jej od ucieczki w jaskini- odparłem szczerze. Nie mogłem jej pozostawić tu na pastwe losu.

Żołnierze przeszukali jaskinie. Odnaleziono ja na betonowej półce. Leżała nieprzytomna,
Jeden z strażników wział ja na swojego konia i galopem pognali w strone zamku. Za nim pojechała dyrektorka ze swym orszakiej. My szliśmy przykuci do innego żołnieża jadacego na koniu.

Droga powrotna okazała sie bardziej meczaca nic wczesniej choc przebyliśmy ja dwa razy szybciej. Przykuci do konia prawie biegliśmy by nadążyć. To miala być nasza kara. A później było jeszcze gorzej.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego