• Wpisów: 145
  • Średnio co: 11 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 00:00
  • Licznik odwiedzin: 27 701 / 1711 dni
 
panna15
 
Hejka ;)
Widzę, że się postaraliście i bardzo mi miło. Kolejny wpis postaram się dodać jutro ale nie obiecuję :d
Ponownie dodam wpis gdy pod tym będzie co najmniej hm 8 komentarzy? :)
A teraz miłego czytania :]

Było ciepłe sierpniowe popołudnie.
Jutro są urodziny Daniela! Właśnie pakowałam prezent a grube ciemne loki spływały mi na ramiona zakrywając twarz.
Westchnęłam ciężko i odgarnęłam włosy z policzka.
Pakunek był mały, owinięty w zwykły  papier prezentowy. W środku znajdował się album nas z przeciągu tych 7 lat razem.
W tym roku rozpoczynamy ostatni rok szkoły.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.  Podskoczyłam w popłochu.  
-Ela!- krzyknęła mama.
-Już już – zawołałam i schowałam prezent do szafy. Zbiegłam lekkim krokiem po schodach. Krótka zielona spódniczka zakołysała się.
W salonie stał Daniel z bagażem. Ojciec nie mógł się nadziwić, że gwiazda szkolna stoi w jego salonie.
-Hej Daniel – powiedziałam posyłając mu najlepszy uśmiech.
-Hej – odparł przytulając mnie.
-Mhm może chodźmy na górę?- zaproponowałam.
-Elciu może być pomogła mi, upiekłam ciasteczka – zawołała mama z kuchni. Uśmiechnęłam się przepraszająco do kolegi i ruszyłam do kuchni. Nałożyłam górę słodkości  na tacę i ruszyliśmy z Danielem  na górę.
Wysprzątany pokój lśnił w promieniach zachodzącego słońca.
Postawiłam tace na biurku, sama zaś usiadłam na łóżku.
-Proszę, rozgość się- odparłam do kolegi. – Gdzie Patryk? Myślałam że przybędzie razem z Tobą.
-Niestety, jego nowa dziewczyna go zatrzymała- zaśmiał się kolega siadając na krześle obok biurka. Chwycił migdałowe ciasteczko i ugryzł. Po chwili uśmiechnął się.
-Jak minęły wakacje?- zapytał po chwili.
-Nudno, jak zawsze w śród rodziny – westchnęłam. – A u Ciebie?
-Nawet świetnie, mieszkam w nowym domu. Z dala od ciotki i wuja. Mogłaś wpaść, było by milej. A tak to przewijała się Monika, Albert, Patryk z dziewczyną i Agata.
Na ostatnie imię chłopak nieznacznie się skrzywił.
-Coś się miedzy wami popsuło? – zapytałam ostrożnie.
-Niestety tak – westchnął chłopak. – Mogę u Ciebie przenocować? Tak jak by uciekłem od natłoku.
-Jasne powiem mamie aby ci pościeliła  w gościnnym. – uśmiechnęłam się.
Do późna w nocy rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Daniela opowiedział mi o nowym chłopaku jego byłej, zazdrość biła od niego na kilometr.
Następnego dnia z samego rana wkradłam się po cichu do pokoju Daniela i usiadam ostrożnie na łóżku. Czarne włosy chłopaka roztrzepane jak zwykle we wszystkie strony lśniły w świetle poranka.
Ubrana w czarną bluzeczkę z dekoltem oraz brązowe spodenki usiadłam na chłodniej pościeli i czekałam na przebudzenie kolegi w pasiastej piżamie.
Nagle oczy Daniela poruszyły się delikatnie.
Po chwili bacznie rozglądały się po pokoju, próbując odszukać znajomych kształtów. Zatrzymały się na rudobrązowe dziewczynie uśmiechającej się do niego.
-Wszystkiego najlepszego Daniel!- krzyknęła dziewczyna. Chłopak przeciągnął się.
-Dziękuję- odparł przytulając przyjaciółkę. Chwycił okulary z nocnej szafki i nałożył na nos. Ewa siedziała grzecznie w nogach jego łóżka uśmiechając się.
-To dla mnie?- zapytał odwzajemniając uśmiech.
-Tak głuptasie- odparła, cmoknęła chłopaka w policzek i wyszła z pokoju.  
Siedziałam w kuchni z mamą piekąc kurczaka na obiad gdy w końcu zszedł na dół. Było około południe.
Mama uśmiechnęła się do niego na powitanie. Ja nawet nie spojrzałam. Za bardzo się wstydziłam tego pocałunku, pomimo, że tylko w policzek.
-Dzień dobry ponownie- tuż przy uchu zaśmiał się chłopak.
-Dobry – odburknęłam zła.
-Co ci podać kochanie?- zapytała słodko mama.
-A co pani proponuje. – zaśmiał się Daniel.
-Proponuje hmm omlet z 4 jajek ze szczypiorkiem.
-Brzmi smakowicie – odparł
Zaśmiałam się. Oboje spojrzeli na mnie znacząco.
-I smakuje tak samo – uśmiechnęłam się.
Późnym popołudniem poszliśmy do kawiarni aby zjeść lody oraz pogadać ze znajomymi.
Daniel  musiał jeszcze zrobić zakupy w księgarni więc za długo nie przebywaliśmy w jednym miejscu. Jako ostatnia klasa mieliśmy strasznie dużo książek do kupienia. Tak więc około 19 targaliśmy ze sobą około 10 przeróżnych toreb przez ulicę rynku.

Po kolacji gdy przygotowywałam się do snu ktoś delikatnie zapukał do moich drzwi.
-Proszę – odparłam czesząc włosy.
Drzwi otworzyły się, usłyszałam ciche szuranie bosych stóp po podłodze, a po chwili rozległ się jęk sprężyn od mojego łóżka.
-Dzięki za prezent Ewa – odparł Daniel rozciągając się wygodnie.
-Nie ma za co- odparłam splatając gumką gruby warkocz. Odwróciłam się w stronę chłopaka.
-Ten album jest super, uchwyciłaś prawie każdą możliwa chwilę z mojego życia… naszego życia- poprawił się.
-Cieszę się , że ci się tak podoba- odparłam.
-Jutro szkoła- westchnął ciężko. Wiedziałam jakie to będzie ciężkie dla niego. Spotykać się z Agatą prawie codziennie, zwłaszcza że to moja najlepsza przyjaciółka oraz siostra Patryka.
-Chodź do mnie- szepnął pociągająco.
Ruszyłam jak zahipnotyzowana do łóżka gdzie leżał mój przyjaciel.
Położyłam się delikatnie na boku obok niego, wodziłam wzrokiem po jego posturze. Chłopak robił podobnie, zatrzymując się na moich kształtnych piersiach oraz wydętych ustach. Nachylił się delikatnie. Myślałam tylko o tej chwili, kiedy nasze usta złączą się w pocałunku. Niestety Daniel zatrzymał się o centymetr ode mnie. Stykaliśmy się nosami.
Czekał.
Czekał na moją decyzję. Spojrzał głęboko w oczy. Nie zauważył tam sprzeciwu więc pochylił się jeszcze bardziej.
Nasze wargi rozpoczęły namiętny taniec, mały płomyczek w jednej chwili przemienił się w wielki ogień, który palił mnie w sercu. Ogień miłości.
Nagle Daniel znalazł się nade mną, wodził swoją dłonią po moim gołym brzuchu.  Podciągnął delikatnie bluzkę wyżej na poziomie piersi. Ani milimetr dalej. Całował mnie namiętnie po szyi, policzkach, czole… omijając usta.
Chwyciłam go za koszulkę przybliżając do Siebie nasze wargi.
Słodki zapach owinął mnie niczym kokon, nie zwracałam na nic uwagi, tylko na Nim… na Danielu, którzy właśnie namiętnie mnie całuje w mojej własnej sypialni.
Nagle ktoś zapukał do drzwi.
Dysząc ciężko chłopak zszedł ze mnie i opadł na łóżku.
-Ewa idź spać – odezwał się głos mamy po drugiej stronie.
Odetchnęłam z ulgą.
20.jpeg

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków